• Wpisów:11
  • Średnio co: 76 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:48
  • Licznik odwiedzin:979 / 914 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- Minęło tyle dni. Tyle tygodni, tyle godzin. Zapomniałaś o nim?
- Nie, ja się po prostu przyzwyczaiłam się do jego nieobecności. Nie można zapomnieć, tego co drugi człowiek zrobił dla Ciebie i wbrew Tobie. Nie da się zapomnieć o kimś, kto zabrał Ci całe lato i dał ból w paskudną jesień. Nie potrafię zapomnieć o człowieku, dzięki któremu byłam szczęśliwa i dzięki któremu stałam się kobietą obojętną na słowa. Nie można zapomnieć tej radości istnienia dla kogoś i tego żalu bycia odrzuconą też nie można zapomnieć. Przyzwyczaić tak, a nie zapomnieć.
 

 
Nie wiem, juz sama teraz nie wiem czy to była miłość. Kilka razy w miesiącu, a szczególnie w deszczowe wieczory siadam i rozbieram myśli na części pierwsze. I właśnie wtedy, w takie wieczory wydaję mi się, ze byłam w Tobie zakochana. I wtedy za Twoją obecność jestem gotowa wyjść bez parasola i biec, nawet cofać się mogę w Twoją stroną. Ale potem, w inne dni miesiąca juz nie pada... I wtedy nie jestem zakochana, wtedy nawet o Tobie nie myślę. I wtedy jestem pewna to nie była miłość. Bo miłość jest wtedy, kiedy obydwoje zaczynamy biec podczas deszczu i nagle słońce zaczyna nas grzać. Miłość jest wtedy kiedy ja nie płaczę,a Ty stoisz obok. To nie była miłość bo Ty nie jesteś obok i słońce mnie nie grzeje.
 

 
Jest we mnie gniew dzikiego zwierza, bunt małego dziecka.Jest we mnie tyle wolnej przestrzeni, a wszystko miesza się ze sobą. We mnie tyle krzyku, a obok cisza. Jestem chora na samą siebie. Jestem chora na obsesję do Ciebie.
 

 
Ktoś mnie okłamał...Ktoś mi coś próbował wmówić. A ja wiem, ja to wszystko wiem.
Mikołaja nie ma. Gwiazdora nie ma. Wróżki zębuszki i siedmiu krasnoludków nie ma! I miłości też nie ma!!!
 

 
- U Ciebie, jak jest u Ciebie?
- Nie pada. Nie świeci. Nie grzmi. Nie jest zimno i ciepło nie jest. Ogólnie to nie ma pogody.
- Pytam o Ciebie, dziewczyno. O Ciebie.
- W porządku. Nie jem, nie śpię, nie piję, nie palę. W międzyczasie tylko tęsknie. W porządku u mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A tak naprawdę? Jak to jest naprawdę…? Jak to jest z nami, kobietami? Czego my do cholery chcemy? Kwiatów, herbaty ciepłej, śniadania do łózka, pocałunku na dzień dobry i spokoju podczas okresu? Czy ot tak tylko drinka na dobrej imprezie.? Faceta na całe, życie- jakieś ciamajdy w papciach i z zatwardzeniem? Czy samca alfy,który o 7 rano wraca do swojego biznes –show. ?
 

 
Może prościej jest zasypiać z myślą, że wszystko ma sens, że każda porażka wzmacnia,że każdy ból przynosi ukojenie, że każda tęsknota zostanie wynagrodzona czyimś powrotem, że niedokończona miłość kiedyś inny koniec przyniesie. Prościej jest zasypiać z każdą inną myślą niż myślą o Tobie. !
 

 
I znów …
I znów to zrobiłam, minutę spóźniłam się na pociąg. Ciągle się spóźniam, mam takie po prostu uzależnienie. Jedni piją tonę kawy, palą nagminnie papierosy, wpierniczą stosy czekolady… A ja się spóźniam nałogowo.
Siadłam na peronie. Patrzyłam jak w dali znika mój pociąg. Świeciło słońce, a ja tak oślepiona jego żarem patrzyłam jak mój pociąg bucha śmiechem z mojej jednej cholernej minuty. Tak sobie pomyślałam o tym, że może tam siedzi facet, który mógłby być moim mężem, a teraz pewnie zagaduje jakąś dziunię a my się nigdy nie poznamy i … tak będę starą panną!. Głupia, jestem głupia. Mam 24 lata, 7 lat związku za sobą i pół roku samotności…
Słońce raziło, senność łapała za serce. Wrocław czekał, a moja dusza pękała żalem i beznadziejnym pesymizmem jeśli chodzi o przyszłość.
Wcześniej taka nie byłam. Faceci zmieniają. Jedne popadają w alkoholizm, łapią depresję lub po prostu szukają nowych przygód, poznają masę frajerów na jedną noc ,na jedną imprezę, albo biegają za byłymi prosząc o nowe szanse, o jeszcze jedną próbę… A ja… eh ja się zamknęłam w swojej dumie, w tej swojej cholernej tajemniczości , samotności. Nie wiem co jest nie tak, a co jest super. Nie wiem co ze mną, jestem tylko kobietą która pragnie być : Jedną! Albo żadną.
Nie wierzę w miłość. Nie wiem co to jest miłość. Wydaję mi się, że istnieje tylko poczucie bezpieczeństwa, które ktoś może komuś dać, troskę, ciepło, mocne ramię, ale nie miłość! A jeśli to ludzie właśnie nazywają miłością. Sama sobie przeczę, chcę być jedną a nie wierzę w miłość. Egoistka!
Nie mam pojecia. Od pół roku jest dumną egoistką. Pierniczoną egoistką, która nie potrafi nawet przez chwilę pogadać normalnie z jakmiś facetem bo widzi w jego słowach ukrytą jakąś kpinę i bezsensowność.
Prościej jest mi nie ufać od razu , niż spróbować. Nie nawidzę tych durni. Obiecałam sobie już , ze się nie zakocham.
I teraz sobie myślę, ze to świetne jest, ze się spóźnilam na ten pociąg. Na pewno odjechał nim ktoś kto mógłby spróbować chcieć mojego zaufania… Podjechał koljeny pociąg. Siadałam koło zakonnicy . Tylko po to by nikt już nie chciał się dosiąść. Głupia. Jestem głupia. I ponoć uparta jak osioł i dumna. Taką wiadomość odczytałam… I znów wzrosła moja nienawiść do samców. Mówią , że człowiek ma w sobie coś ze zwierzęcia. Ja zdecydowanie jestem modliszką!.
 

 
Nie wiem, nie wiem co jest ze mną... , ludzie przychodzą i odchodzą. Powinnam była się już przyzwyczaić kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy ktoś ode mnie odszedł. Było by prościej się tego nauczyć kilka lat temu, dziś bym nie płakała, dziś usiadłabym na parapecie, włączyła sobie Grechutę i wypiła dobrą, mocną kawę. Dziś bym sobie właśnie w ten sposób wytłumaczyła Twoją nieobecność. Ale nie , musiałam głupia wciąż wierzyć, ze ludzie odchodzą by wrócić. Nie kochana! Ludzie już nie wracają, a jak wracają to są kimś innym. Nie kochaj powrotów... Powroty prędzej czy później oznaczają łzy. Kochaj herbatę z miodem ale nie kochaj powrotów.!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś Tobą! intensywnie dzień mi śmierdział.
Naniosłam do pokoju konwalii, naniosłam bzu.
Tobą dziś mi wszystko było! Gdybyś wiedział.
Ale nie nie, tak na prawdę nie było Cię tu.
 

 
Minutę! Jedną minutę się spóźniłam na pociąg. Cały czas się spóźniam! A jeśli się kiedyś spóźnię na pociąg, w którym Ty będziesz. I Ty mi wtedy tak po prostu odjedziesz...